Baza, czyli co warto zachomikować w kuchni

Powszechnie wiadomo, że niełatwo jest na co dzień zaplanować wszystko w kuchni jak Perfekcyjna Pani Domu nawet mając do dyspozycji ręczniki papierowe Foxy.  Czasem spotkanie się przedłuża, korek ciągnie się w nieskończoność, wpada sąsiadka na kawę, a w samochodzie urywa się tłumik, czyli jednym słowem plan się sypie. Wtedy zamiast w popłochu zamawiać kapciowatą pizzę lub biec ile sił do Żabki po pieczywo głęboko mrożone, lepiej zajrzeć do swoich zapasów. A najlepiej je wcześniej zrobić. 




Oto lista rzeczy, które warto mieć w swoich zasobach zgromadzonych na czas wojny lub klęski głodu. W pudełkach/słoikach czy czym tam kto lubi, nie pozwolą zaskoczyć i sprowokować ponętnie mrugającym czekoladowym batonom przy kasie na stacji benzynowej:

Płatki pełnoziarniste - żytnie, owsiane, orkiszowe - ważne, żeby nie były błyskawiczne. Są dobrą podstawą do wielu śniadań. Jeśli zaśpimy szybko wyczarujemy owsiankę, ale płatki świetnie nadadzą się również do koktajlu, omletów czy innych placków.

Kasze - u mnie na stanie zawsze jest jaglanka, pęczak, gryczana, owsiana. Kasza to świetna podstawa obiadu czy lunchu - wystarczy dodać ulubione warzywa (pieczone, duszone lub surowe jeśli chcemy wyczarować szybką sałatkę na bazie kaszy), żeby mieć pełnowartościowy posiłek.

Ryż - zwykły i brązowy, to świetna alternatywa dla kaszy jako baza do szybkiego posiłku lub w tym dań azjatyckich (kuchnię Azji kocham nie tylko za smak, ale też za fakt, jak szybko można wyczarować na woku "jednogarnkowe" dania).

Bakalie - orzechy, suszone śliwki, morele, wiórki kokosowe, migdały... czyli wszystko, co można dodać do porannej owsianki lub wykorzystać jako przekąskę gdy dopadnie nas głód (orzechy świetnie sycą) lub ochota na "coś słodkiego" (morele, śliwki).

Makarony - pełnoziarniste i (te szybsze w przygotowaniu) ryżowe lub sojowe. Te drugie podobnie jak kasze stanowią świetną bazę również do dań na zimno.

Superfoods - nasiona konopi, siemię lniane, chia, maca - na szybko można dorzucić do koktajlu lub owsianki.

"Słodziki" - miód z lokalnej pasieki, syrop z agawy, ksylitol, czyli wszystko to, czego potrzebujemy, żeby zrobić zdrowy deser.

Inne - zawsze mam zapas passaty pomidorowej, sosu sojowego, octu i wszelkich przypraw.


Do takiego zestawu wystarczą sezonowe warzywa kupione raz na tydzień i naprawdę nie będziecie musieli odwiedzać fast foodów. :) Od zrobienia takiego zdrowego spichlerza dobrze zacząć "zdrowe odżywianie". Zalegające w półkach słodycze, chipsy, gotowe sosy, zupki chińskie są (dosłownie i w przenośni) wytrwałe w czekaniu na swoją kolej, dlatego lepiej od razu się z nimi pożegnać. :)


Komentarze